BLOG Archiwum

  • O ścianie fotograficznej

    Post Image

    Pierwsze zdjęcie swojego krawieckiego manekinu zrobiłam na tle ściany obok balkonu.
    Zdjęcia na tle brudnej, dawno nie odnawianej ściany wyszły fatalnie.

    – Tak nie może wyglądać zdjęcie – byłam zdenerwowana.

                

    Jedyny kawałek ściany w domu, gdzie nie stoją jakieś meble i jest stosunkowo jasno. Światło
    wpada do pokoju w godzinach południowych. Takie światło słoneczne jest bardzo jasne i ostre.

    Daje duże cienie. W tym czasie robione zdjęcia wychodzą jasno/ciemne zależnie jak ustawiony
    jest manekin do bocznego światła padającego przez okno.

    Trzeba zaczekać do godzin popołudniowych, kiedy słońce ciągle daje dużo światła
    ale nie zalewa pokoju mocnymi refleksami.

    Szukam rozwiązania: jak w tych warunkach robić przyzwoite zdjęcia.

    – Zerwę starą tapetę z tego kawałka ściany i pomaluję na biało – dyskutowałam z mamą, która
    cały czas obserwuje moje zmagania z szyciem i jego przedstawianiem w internecie.
    – Ale będzie brudno – oponowała.
    – Ależ będzie czyściej – tłumaczyłam – bo przecież malowanie kawałka ściany to nie remont
    całego mieszkania.

    W najbliższą sobotę rano zabrałam się za zrywanie tapety. Niedużą gąbką namoczoną w wodzie
    z mydłem nawilżyłam porządnie tapetę od samej góry. Po dziesięciu minutach mogłam bez problemu zdejmować całe płachty odchodzącej od ściany tapety. Pozostały tylko lepiej przyklejone do ściany
    małe kawałki tapety. Trzeba więcej namoczyć i zedrzeć szpachelką.

    Ale ściana po zerwaniu tapety nie wyglądała dobrze: kruszyła się i odpadały całe kawałki tynku.
    Budynek powstał w czasach “późnego Gierka” więc jakość budowlanki pozostawiała wiele
    do życzenia. Śmiałam się, że zużyto cały piasek z pobliskich wyrobisk obok cementowni.

    Nie pozostaje nic innego jak kłaść nowy tynk.

    Nie ma mowy. Położenie tynku, a potem jego szlifowanie – to już kawałek fachowej roboty.
    – Musi wystarczyć gruntowanie zaprawą, nawet wielokrotne, aż do zużycia całego pojemnika.
    A potem malowanie białą farbą – przekonywałam samą siebie.
    Po gruntowaniu, chyba ze cztery razy, ściana przestała się kruszyć. Ale widać wszystkie pory
    i zarysowania, które bardzo dobrze wyszły na zdjęciu.
    – Niestety, ściana gładka nie będzie – dumałam – ale nie szkodzi.
    Dzisiaj modne są struktury betonowe w mieszkaniach.
    Te nigdy nie są gładkie jak kafle w łazience.

    Powstanie modna biała ściana jako tło do wspaniałych zdjęć.

    Jeszcze dzień poświęciłam ścianie i wałkiem i szerokim pędzlem wmalowałam w ścianę
    2 litry farby akrylowej. Wygląda całkiem przyzwoicie.
    A jak to będzie ze zdjęciami?

                                                               Panie MANEKINIE!

    Daj się dobrze
    fotografować!

     

  • O ciemnej stronie fotografowania

    Post Image
     

    W połowie sierpnia pomysł na szyciowego bloga nabrał kształtu
    i byłam gotowa do jego realizacji. Wtedy spotkałam szefa Radka
    z ARS GROUP i na korytarzu naszego biurowca zapytałam:
    – Chcę uruchomić bloga szyciowego, bo w szyciu mam duże
    doświadczenie – pytanie padło trochę niepewnie.
    – To ma być blog dla zabawy, czy chcesz na nim zarabiać?

    Zaskoczyło mnie takie pytanie wprost. Aż zabiło mi mocniej serce.
    – No, chciałabym trochę zarabiać – odpowiedziałam, kto by nie chciał zarabiać i robić co się lubi.
    – To da się zrobić. Umów się z chłopakami w przyszłym tygodniu – i zniknął za drzwiami swojego biura.
    To już coś na początek.
    Jak przebiegała rozmowa ze Sławkiem i Mateuszem opisałam w poście
    JAK TO BYWA Z PRZYMIARKĄ BLOGA?

    Ale stanęlam pod ścianą innego problemu…
    Pokazywanie ubrań, właściwie pokazywanie czegokolwiek wiąże się ze zrobieniem zdjęcia lub filmu. Musi być fotograficzna albo filmowa dokumentacja procesu tworzenia przedmiotu lub kreowania zjawiska. Tutaj zdjęcie musi być zrobione w określonym miejscu i czasie, czyli warunki są jakby narzucone.
    Natomiast gotową rzecz trzeba pokazać lepiej.
    Profesjonalne atelie fotograficzne do mnie nie przyjdzie.

    – Przydałby się do zdjęć przyzwoity aparat fotograficzny – w pewnym momencie powiedział Sławek.
    – Tak, wiem o tym, ale na razie muszę zadowolić się swoim jeszcze nie starym aparatem fotograficznym Olimpus – odpowiedziałam.
    Już jak rozmawiałam o stronie po raz pierwszy w ARS GROUP zwróciłam uwagę na sprzęt fotograficzny stojący w kącie pokoju: aparat fotograficzny, statyw i takie coś, co nazywa się blenda i służy do rozpraszania światła przy fotografowaniu. Jest wszystko co potrzeba do zrobienia zdjęcia.

    – Dobre zdjęcie jest ważne, ale…..- Sławek zastanowił się chwilę i uśmiechnął się, jakby w tym uśmiechu chciał zamknąć wszystkie mądrości związane z fotografowaniem.
    – Muszę korzystać z tego co mam, potem będą inwestycje…
    – Jasne, jasne, w każdych warunkach można zrobić lepsze i gorsze zdjęcia – podsumowaliśmy dyskusje.

                                                                                                     

    Pierwsze zdjęcie swojego krawieckiego
    manekinu zrobilam na tle ściany obok balkonu.

    Ale stara ściana z poszarzałą tapetą na zdjęciu
    pokazała całą swoją brzydotę.

    – Tak nie może wyglądać zdjęcie – byłam zdenerwowana.

                                                                                              

     

  • Jakie zdjęcia robić podczas szycia?

    Post Image

    Odkrywam coraz to nowe, blogowe tajemnice kuchni.
    A co z dobrą fotografią na blogu?
    Kolorowe światła pozwalają robić kolorowe zdjęcia?


    Prowadzenie bloga to jak prowadzenie małego przedsiębiorstwa!

    Jak mama w domu jest mamą ale i kucharką, zaopatrzeniowcem, pracuje na zmywaku, jest logistykiem dnia, sprząta, prasuje i czasem wbije gwóźdź w ścianę.

    Blogerzy, jak powoli się przekonuję, szczególnie te osoby, które przedstawiają swój świat poprzez tworzenie przedmiotów pokazując różnorodność rzeczy, muszą być wszechstronnie przygotowani do prowadzenia bloga.

    Mój jeszce się nie ukształtował a już się potknęłam o takie “banalności” jak

    fotografia

    rysunek

    kompozycja strony

    kolory

    SEO

    i jeszcze nie wiem czego po drodze będę musiała się nauczyć lub jaki zgłębić temat.
    Nie wiem czy mam być wkurzona, że muszę szukać nowej wiedzy, czy zachwycona, że łykam coraz nowe tematy.

    Jak będę mądra?!

    Ojoj, tyle z tej mądrości wynika, że dalej szyciowy blog nie działa jak trzeba, bo doskonalę teorię!

    A jak daleko do kasy?

    – Panie Majster! Panie Majster! Co z tym światłem? – chętnie krzyknęłabym do fachowca od światła w fotografii aby ustawił dobrze i na trwale sprzęt do robienia zdjęć w domu.

    Prawie każdy fragment szycia, jeśli chcemy przedstawić go w poście, trzeba fotografować na bieżąco, w trakcie pracy. Trudno czekać na dobre światło zewnętrzne na zrobienie zdjęcia, kiedy jeden szewek przenosi proces szycia do kolejnych kroków. Nieuwieczniony na fotografii w tej chwili, w tym momencie, już nigdy nie będzie możliwy do sfotografowania w takim ujęciu.
    I pokaz procesu szycia będzie niedokładny.

    I powstaje dylemat:

            FOTOGRAFOWAĆ
    W DANEJ
    CHWILI

    NIE ZWARZAJĄC 
    NA JAKOŚĆ ZDJĘCIA
    PRZERWAĆ SZYCIE
    I CZEKAĆ

    AŻ ŚWIATŁO DNIA UMOŻLIWI
    ZROBIENIE W MIARĘ
    DOBREGO ZDJĘCIA

        Nie znalazłam do tej pory dobrego rozwiązania na robienie przyzwoitych zdjęć w trakcie szycia. Albo jest za ciemno w pokoju a światło górnej lampy jest za słabe.

             

        Lampa błyskowa w aparacie fotograficznym, pod światłem lampy z sufitu, nie zawsze chce się włączyć. Daje też częśto źle wyglądające cienie lub przebarwia tło lub kolor tkaniny.

                                          

        I co tu robić, aby ułatwić sobie fotograficzne dokumentowanie szycia? Tak aby na zdjęciach kolejne elementy krojenia a potem szewki, obszycia, wyłożenia wychodziły równie dobrze jak widzą to nasze oczy.

                                     

    Co pomoże robić dobre zdjęcia?

                                      

    STATYW z aparatem fotograficznym?
    LAMPA z dużym strumieniem światła?
    OBIEKTYWY szerokie?

     

  • O tym jak szyłam bluzę GŁĘBOKA WODA

    Post Image

    Kolejny raz przymierzyłam niebieską bluzę, nad którą pracowałam ostatnie kilka dni z przerwami na fotografowanie. Koniecznie musiałam przyspieszyć szycie bo zapowiadała się rodzinna impreza na luzie i warto włożyć coś nowego.
    – Może być – stwierdziła moja mama, której takie szycie nie zawsze się podoba.
    Ale ja się czułam jakoś obco w nowym ciuchu. Pewnie dlatego, że w ten dzianinowy, niebieski materiał wpatrywałam się kilka dni i już miałam dosyć tego koloru.

                                                       Bluza dobrze komponuje się
    z jasnymi spodniami: białymi albo popielatymi dżinsami.
    Niesamowicie wyglądałaby
    ze spodniami mieniącymi się srebrną
    nitką ale ze stonowaną poświatą.
    Wyobraziłam sobie bluzę w połączeniu
    z kolorowymi legginsami: w błękitach,
    albo różowe, a może czerwone.
    Bluza z żółtymi spodniami też
    by znakomicie wyglądała.

    Bluzę szyłam wykorzystując jako wykończenie szewków dopasowaną kolorystycznie lamówkę. Ten sposób polecam osobom, które chcą szyć a nie mają maszyny typu owerlok. Jest to maszyna do szycia, która przycina brzeg tkaniny i zaraz obrzuca nitką aby się nic nie próło i nie wychodziły nitki. Wykończenie, zależnie od szytej tkaniny może być wąskie lub szersze. Dla grubych tkanin ustawiamy jak najszersze wykończenie. Takie obszycie można jeszcze wzmocnić ustawiając owerlok tak aby przez szerokie wykończenie przebiegała dodatkowa nitka.

          Zdjęcie obok jest trochę zafałszowane.
    Obrzucenie czyli wykończenie brzegu tkaniny owerlokiem (jak szewek
    w każdej maszynie do szycia) widać
    za igłą w maszynie czyli z tyłu.
    Tutaj podłożyłam tkaninę już z gotowym wykończeniem aby lepiej było widać.

     

    Owerlok, jeśli odpowiednio go ustawimy, może także zszywać tkaninę, około 0,5 cm od obrzucenia. Ten szewek nie jest elastyczny więc dla rozciągliwych dzianin się nie nadaje. Czasem, jak dobrze uchwycimy nitkę końcową można jednym ruchem spróć całe szycie. Jeśli szewka nie potrzebujesz jest to fajne uczucie, bo żadna krawcowa nie lubi prócia. Ale na ogół takie szewki się nie próją, wystarczy uciąć nitkę okołó 1 cm za brzegiem tkaniny.

    O detalach szycia owerlokiem w innym poście.

    Szewek łączący w owerloku nie jest elastyczny, więc w ten sposób i tak nie można zszyć bluzy. Trzeba wykorzystać zwykły ścieg zygzakowy w klasycznej maszynie.
    Natomiast wykorzystując owerlok do szycia bluzy GŁĘBOKA WODA

    • szyjemy taniej (nie trzeba kupować dodatkowej tkaniny do wykończenia szewków)
    • szyjemy szybciej (nie trzeba kroić lamówki, fastrygować lub spinać szpilkami lamówki)
    • szyjemy sprawniej (właściwie skrojony materiał podkłada się pod owerloka i w dzień czy dwa można mieć gotową bluzę).

    Szczególnie teraz, kiedy wiele czasu spędziłam na krojeniu plisek i dokładnym ich przyszywaniu kolejny raz doceniłam swoją maszynę owerlok.

    Zwykłą maszyną uszyjemy prawie wszystko. Ale to wszystko z maszyną owerlok uszyjemy jeszcze lepiej.

    WPIS  Jak uszyć łatwo bluzę z miękkiej dzianiny?

  • Jak ruszyła maszyna blogowa

    Post Image

    Ruszyła ospale maszyna blogowa, nie spływa z niej tłusta oliwa a wagonów ze czterdzieści
    w mgle się rozpływa….

    pociag-ruchomy-obrazek-0018
    Według sugestii mojego syna o szyciu:

    Szyciofanka też jest okej. Wybierz tę nazwę, która Ci się bardziej podoba. Chyba szyciofanka lepsza?

    Co do reszty to lepiej porozmawiajmy przez telefon lub skype

    A mówiąc krótko, najlepiej by na blogu pojawiał się jeden osobny nowy temat raz w tygodniu, więcej ludzi z Google do Ciebie trafi. Odcinkowe pisanie ogranicza Ci publiczność, ale rozumiem, że jest też fajne.

    Zresztą sama się przekonasz po kilku miesiącach 🙂

    Co do Jak szyć na maszycie?  to mniej jest ważne co tam napiszesz, a bardziej że taki tytuł zrobisz. To zależy do kogo będziesz pisać, czy do amatorów, czy podstawy czy bardziej zaawansowane. Pewnie więcej jest amatorów.

    I tak strona została uruchomiona zgodnie z obietnicą tydzień później
    w kolejny piątek. Dzień wcześniej podesłałam chłopakom treść pierwszego
    wpisu szyciowego na bloga do konsultacji, no, po prostu z zapytaniem
    czy taki tekst jest możliwy do czytania.

    Czy taki wpis jako pierwszy z wielu kolejnych
    może być?
    pyta przyszła blogerka szyciowa
    Kasia Faciejew

    Sławek prawie natychmiast przysłał następującego emaila

    Hej Szyciofanko 🙂

    Pierwszy wpis przygotowałbym jednak zaczynając od konkretów. Chodzi generalnie o to by odwiedzający bloga otrzymał od razu ciekawe i ważne informacje wprost, na samym początku tekstu. Przeredaguj tekst i już 🙂

    Później możesz dokleić opowieść, która teraz jest na początku 🙂

    Pozdrowienia,

    A Michał napisał

    Jak dla mnie OK, przekazuję to Michałowi on to wrzuci na stronę i poinformuje co i jak.

    I tekst został wrzucony na stronę, nawet nie wiem kiedy i jak.
    Dostałam wszystkie hasła i kody, informację gdzie się podszkolić i obietnicę, że pomogą w ujarzmianiu tworzenia stron i wpisów. Na początek wystarczy. Muszę
    się przyzwyczaić, że blog już istnieje i wszystko co tu napiszę natychmiast staje się publiczne.

    To trochę tak jak wielka scena, na której jedyny bohater wygłasza monolog przy pustej sali. Aktor ma nadzieję, że sala wkrótce wypełni się widzami.

  • Jaki pierwszy szyciowy wpis na blogu?

    Post Image

    Jak? Jak? Jak? poukładać szycie i pisanie o szyciu
    w atrakcyjną całość dla czytelników.

    Trochę wiedzy, trochę codzienności i powtarzalności.
    O czym przygotować pierwszy blogowy materiał
    dotyczący szycia. Marzy mi się od razu coś wystrzałowego.

    Ale na razie piszę odpowiedź na synowskiego emaila.


    Fajna nazwa uszyjtosama.pl

    Czyli mam zmienić czy wykupić nową domenę?
    Da się zrobić.
    Dziękuję za podpowiedzi fraz. Będę się tego trzymać.
    Banalne ale rzeczywiste.

    Wpis dotyczący jednego szycia dzielę na 2-4 części,
    ale jeden temat szyciowy to wpisy co 2,3 dni czyli najwyżej
    1,5 tygodnia.

    Techniczne sprawy będę omawiać opisując
    szycie danego ciucha. Więc będzie sporo zdjęć.

    Czas między poszczególnymi projektami
    wypełniać będą wpisy bieżące o tkaninach,
    dodatkach, opisy techniczne jakiegoś drobiazgu
    w szyciu, którego nie można ująć w materiale
    pokazującym proces szycia. 

    Tak aby co tydzień był nowy wpis.
    Wtedy można pisać i o kocykach i laleczkach
    i misiach i innych duperelach skoro takie jest zapotrzebowanie.
    Może to i fajnie, że nie tylko moje kochane żakiety i płaszcze.
    Wtedy taka prosta robota może być jakoś specjalnie promowana.
    Poduszki, kocyki, torby na zakupy, futerały, poszewki, sakwy itp.

    Co masz na myśli proponując pierwszy wpis: Jak szyć na maszynie?
    Na Youtube jest trochę filmów o samych maszynach do szycia
    i nawlekaniu igieł. 
    Natomiast mogę zrobić wpis jak: podkładać pod stopkę
    w maszynie materiał, 
    zaczynać  i kończyć szycie aby się nie pruło,
    jak łączyć dwie tkaniny, 
    dobierać odległość szewka od brzegu stopki
    zależnie od grubości tkaniny, 
    po co jest szycie wsteczne i inne oczywiste
    sprawy dla mnie, ale dla 
    innych może to jakieś wskazówki.
    A strona? Zobaczymy jaką grafikę zaproponuje Ars Group.
    Prosiłam o coś prostego, w stonowanych kolorach.
    Pozdrawiam,
    Mama

    Jak? Jak? Jak? poukładać szycie i pisanie o szyciu
    w atrakcyjną całość dla czytelników.

     

  • Jak to bywa z przymiarką bloga?

    Post Image

    – Twoje wiadomości trafiały do spamu – powitał mnie Sławek, jak tylko weszłam do biura ARS Group – Ale nie martw się, tę trzecią już przeczytałem normalnie.

    – I jak widzisz projekt? – zapytałam
    – Trzeba uzupełnić kilka drobiazgów – stwierdził szef Radek, siadaj, pogadajmy – wiesz jakie to niewdzięczne zajęcie prowadzić bloga: systematycznie i z pasją, tylko wtedy takie działanie ma sens. Ale ty masz pasję, teraz rozumiem skąd te malowane obrazki i wystrój biura.
    Tylko uśmiechałam się na te komplementy.
    Zlecenie na przygotowanie technicznie mojego bloga dostał Michał.

    – Jakie kolory i ogólny schemat? – zaraz zapytał.
    – Wszystkie kolory jesieni, trochę rozmyte. Wypłowiałe lub brudne: czerwony, pomarańczowy, żółty i zielony – deklarowałam z zaangażowaniem – właściwie wszystkie, bez koloru niebieskiego
    i czarnego, to kolory biznesu – dodałam – Prosta, darmowa grafika na pierwszej stronie z czarnym manekinem na pierwszym planie.

    – Ok! Znajdziemy jakiś prosty schemat – podsumował Mateusz.

    Kochane chłopaki! Jest dobrze! Jak pójdzie dalej?

    – A serwer? Jeśli damy na nasz, będzie opłata – jak zawsze szef pilnuje kosztów.
    – No tak, wiem, że serwer kosztuje.
    – Ale nie dużo – dodaje od razu – Co tam chcesz jeszcze?

    Szef Radek zagląda do emaila, w którym już wcześniej podałam, że chciałabym
    aby strona była prosta ale funkcjonalna z przekierowaniem na socjal media.
    Radek od razu zapytał:
    – Chcesz Facebooka i Instagram? – I tłumaczy mi na czym polega Instagram.
    Aż się spociłam od tych wyjaśnień.

    – Na razie wystarczy Facebook – stwierdziłam
    – Masz tam stronę?
    – Mam ale prywatną, dawno nie używaną.
    – Będzie trzeba założyć Fanpage SZYCIOFANKA.pl – podsumował – ale to później.

    – Acha, jasne, formularz zgłoszeniowy. Chcesz połączyć ze swoją starą skrzynką pocztową?
    – Tak, chyba tak będzie najwygodniej.
    – Co jeszcze? Forum pod każdym wpisem, ok, to zrozumiałe, pomaga
    w pozycjonowaniu SEC. Twój syn dobrze napisał co masz określić w życzeniach do strony.
    – I tak na początek pies z kulawą nogą  nie zajrzy na twoją stronę. Wiesz o tym? – zadał niefajne pytanie.

    Niestety na każdym kroku mi o tym przypominają.
    Trzeba będzie uzbroić się w cierpliwość.

    – Jeszcze jakieś pytania? – skierował uwagę na swoich kolegów z firmy.
    – Nie?! To Michał będzie kontaktował się z tobą.

    – Najlepiej emailem, bo mogę zastanowić się nad odpowiedzią. Przez telefon
    nie zawsze wiem co mam powiedzieć.

    – Ok! – pokiwał głową Michał

    I wydaje się, że wyczerpaliśmy temat na tę chwilę.
    Ach, w ostatnim momencie zadaję pytanie:
    – Kiedy będę mogła zrobić pierwszy wpis?
    – W przyszłym tygodniu – obiecał szef Radek.
    To wracamy do “mięsa” blogowego, czyli szycia i opisywania szycia, biegania
    za krawieckimi dodatkami i kompletowania elementów ubrania, mozolnego
    układania i zszywania wykrojonych form aż do uzyskania efektu końcowego,
    czyli skończonego ciucha na manekinie.
    A co tam na manekinie. Frajda jest kiedy rzecz jest gotowa do założenia.

  • Co z tytułem blogowego wpisu?

    Nauki ciąg dalszy.
    Fajnie mieć tłumacza internetowego świata.

    Oki doki, zacznijmy od nazwy

    Wymyśliłem jeszcze jedną uszyjtosama.pl, domena jest wolna, surprize.

    Dwa

    W Google’u jest mnóstwo wyszukiwań dot. szycia. Masę tego jest, nawet milion miesięcznie. To super, jest rynek łatwo dostępny, a przynajmniej w sposób, który ja rozumiem.

    Trzy

    Czy znasz blogi na których chcesz się wzorować? Inspiracje? To Ci pokaże
    ile jest do zrobienia, jak może blog wyglądać itd.

    Znalazłem http://finesja.pl/diy-kocyk-minky/

    Czy tego typu wpisy chcesz przygotowywać?

    + dużo zdjęć

    + ładna grafika bloga

    Cztery

    Tematy, które wymyśliłaś są ciekawe, ALE jest kilka ALE.

    Userzy (internauci) nie szukają w ten sposób informacji, tematy są zbyt konkretne, zbyt wyrafinowane. One są okej na późniejszym etapie, kiedy
    już zbudujesz sobie wierne grono czytelniczek, które będą wchodziły
    bo chcą zobaczyć co nowego.

    Dla google’a te tematy są złe. Rozumiem, że to są tematy, które Cię interesują, powinnaś się przez pierwszy rok skupić na tym, czego ludzie szukają, czego chcą, na czym się znają. Czyli:

    1. jeden osobny temat powinien pojawić się w tygodniu

    2. niestety jeden temat rozłożony na 4 tygodnie nie
    sprowadzi do Ciebie na bloga szyciofanek

    np. Bluzka wigilijna z koronki  — w G. tego ludzie nie szukają; być może na profilu Facebook mogłabyś to promować, ale to dużo później, po roku; ew. należy naleźć inny tytuł, bardziej dla G., typu “jak uszyć bluzkę z koronki”

    Ale to i tak lepiej niż bluzka wigilijna.

    Ten keyword (słowo wpisywane w Google) ma 100 wyszukiwań miesięcznie. Jeśli cały miesiąc poświęcisz na ten temat, napiszesz 4 wpisy, to potem, jeśli trafisz do G na wysoką pozycję, to będziesz miała ok. 30-40 wejść /mc na te stronie. Czyli malutko. Lepiej: “jak uszyć bluzkę” (może wpis jak uszyć bluzkę z koronki spozycjonuje się i na bardziej ogólną frazę?)

    Przesyłam Ci listę ponad 400 słów kluczowych, to niej czerp inspiracje i wiedzę. Pomyśl marketingowo. Jeśli chcesz zarabiać na blogu, to daj ludziom to co chcą, inaczej nie zarobisz.

    Jak szyć na maszynie? To może być pierwszy wpis:)

    łukasz

    Albo do przodu i poznawać nowy świat
    albo co: STOP?