Odkrywam coraz to nowe, blogowe tajemnice kuchni.
A co z dobrą fotografią na blogu?
Kolorowe światła pozwalają robić kolorowe zdjęcia?


Prowadzenie bloga to jak prowadzenie małego przedsiębiorstwa!

Jak mama w domu jest mamą ale i kucharką, zaopatrzeniowcem, pracuje na zmywaku, jest logistykiem dnia, sprząta, prasuje i czasem wbije gwóźdź w ścianę.

Blogerzy, jak powoli się przekonuję, szczególnie te osoby, które przedstawiają swój świat poprzez tworzenie przedmiotów pokazując różnorodność rzeczy, muszą być wszechstronnie przygotowani do prowadzenia bloga.

Mój jeszce się nie ukształtował a już się potknęłam o takie “banalności” jak

fotografia

rysunek

kompozycja strony

kolory

SEO

i jeszcze nie wiem czego po drodze będę musiała się nauczyć lub jaki zgłębić temat.
Nie wiem czy mam być wkurzona, że muszę szukać nowej wiedzy, czy zachwycona, że łykam coraz nowe tematy.

Jak będę mądra?!

Ojoj, tyle z tej mądrości wynika, że dalej szyciowy blog nie działa jak trzeba, bo doskonalę teorię!

A jak daleko do kasy?

– Panie Majster! Panie Majster! Co z tym światłem? – chętnie krzyknęłabym do fachowca od światła w fotografii aby ustawił dobrze i na trwale sprzęt do robienia zdjęć w domu.

Prawie każdy fragment szycia, jeśli chcemy przedstawić go w poście, trzeba fotografować na bieżąco, w trakcie pracy. Trudno czekać na dobre światło zewnętrzne na zrobienie zdjęcia, kiedy jeden szewek przenosi proces szycia do kolejnych kroków. Nieuwieczniony na fotografii w tej chwili, w tym momencie, już nigdy nie będzie możliwy do sfotografowania w takim ujęciu.
I pokaz procesu szycia będzie niedokładny.

I powstaje dylemat:

        FOTOGRAFOWAĆ
W DANEJ
CHWILI

NIE ZWARZAJĄC 
NA JAKOŚĆ ZDJĘCIA
PRZERWAĆ SZYCIE
I CZEKAĆ

AŻ ŚWIATŁO DNIA UMOŻLIWI
ZROBIENIE W MIARĘ
DOBREGO ZDJĘCIA

    Nie znalazłam do tej pory dobrego rozwiązania na robienie przyzwoitych zdjęć w trakcie szycia. Albo jest za ciemno w pokoju a światło górnej lampy jest za słabe.

         

    Lampa błyskowa w aparacie fotograficznym, pod światłem lampy z sufitu, nie zawsze chce się włączyć. Daje też częśto źle wyglądające cienie lub przebarwia tło lub kolor tkaniny.

                                      

    I co tu robić, aby ułatwić sobie fotograficzne dokumentowanie szycia? Tak aby na zdjęciach kolejne elementy krojenia a potem szewki, obszycia, wyłożenia wychodziły równie dobrze jak widzą to nasze oczy.

                                 

Co pomoże robić dobre zdjęcia?

                                  

STATYW z aparatem fotograficznym?
LAMPA z dużym strumieniem światła?
OBIEKTYWY szerokie?