W połowie sierpnia pomysł na szyciowego bloga nabrał kształtu
i byłam gotowa do jego realizacji. Wtedy spotkałam szefa Radka
z ARS GROUP i na korytarzu naszego biurowca zapytałam:
– Chcę uruchomić bloga szyciowego, bo w szyciu mam duże
doświadczenie – pytanie padło trochę niepewnie.
– To ma być blog dla zabawy, czy chcesz na nim zarabiać?

Zaskoczyło mnie takie pytanie wprost. Aż zabiło mi mocniej serce.
– No, chciałabym trochę zarabiać – odpowiedziałam, kto by nie chciał zarabiać i robić co się lubi.
– To da się zrobić. Umów się z chłopakami w przyszłym tygodniu – i zniknął za drzwiami swojego biura.
To już coś na początek.
Jak przebiegała rozmowa ze Sławkiem i Mateuszem opisałam w poście
JAK TO BYWA Z PRZYMIARKĄ BLOGA?

Ale stanęlam pod ścianą innego problemu…
Pokazywanie ubrań, właściwie pokazywanie czegokolwiek wiąże się ze zrobieniem zdjęcia lub filmu. Musi być fotograficzna albo filmowa dokumentacja procesu tworzenia przedmiotu lub kreowania zjawiska. Tutaj zdjęcie musi być zrobione w określonym miejscu i czasie, czyli warunki są jakby narzucone.
Natomiast gotową rzecz trzeba pokazać lepiej.
Profesjonalne atelie fotograficzne do mnie nie przyjdzie.

– Przydałby się do zdjęć przyzwoity aparat fotograficzny – w pewnym momencie powiedział Sławek.
– Tak, wiem o tym, ale na razie muszę zadowolić się swoim jeszcze nie starym aparatem fotograficznym Olimpus – odpowiedziałam.
Już jak rozmawiałam o stronie po raz pierwszy w ARS GROUP zwróciłam uwagę na sprzęt fotograficzny stojący w kącie pokoju: aparat fotograficzny, statyw i takie coś, co nazywa się blenda i służy do rozpraszania światła przy fotografowaniu. Jest wszystko co potrzeba do zrobienia zdjęcia.

– Dobre zdjęcie jest ważne, ale…..- Sławek zastanowił się chwilę i uśmiechnął się, jakby w tym uśmiechu chciał zamknąć wszystkie mądrości związane z fotografowaniem.
– Muszę korzystać z tego co mam, potem będą inwestycje…
– Jasne, jasne, w każdych warunkach można zrobić lepsze i gorsze zdjęcia – podsumowaliśmy dyskusje.

                                                                                                 

Pierwsze zdjęcie swojego krawieckiego
manekinu zrobilam na tle ściany obok balkonu.

Ale stara ściana z poszarzałą tapetą na zdjęciu
pokazała całą swoją brzydotę.

– Tak nie może wyglądać zdjęcie – byłam zdenerwowana.