W związku z chorobą mamy i pobytem w szpitalu powoli zjechała się rodzina. Przyjechała Kasia, żona mojego brata, a w następnym tygodniu wnuki:
Marysia i Jaś. Dorośli już prawie, pełni energii, wigoru i ogromnym zasobem
wrażeń i słów do wypowiedzenia.


Mimo, ze mama słabo funkcjonuje, chłonie z radością wszystko co opowiadają. Pokazują zdjęcia
i cały dzień toczy się pogodnie. Późnym popołudniem wszyscy pakują się do pociągu i wracają do Warszawy.
Nastał czas odpoczynku.

Po kilku dniach przyjechał mój syn aby zobaczyć się z babcią. Zmienił plany wakacyjne i przejechał całą Polskę, z Helu na południe, zanim wrócił do swoich zawodowych obowiązków. Też pokazuje zdjęcia na laptopie z wakacji nad
morzem i wcześniejszego wyjazdu do przyjaciół na archeologiczne wykopaliska.
Jest o czym opowiadać.

Następnego dnia siadamy w kuchni przy stole aby porozmawiać o moim blogu SZYCIOFANKA.pl. Trochę się denerwuję, bo moja wiedza o budowaniu bloga
jest skromna (nawet jeszcze nie jest stworzony szablon, dopiero umówię się na spotkanie w ARS Group w przyszłym tygodniu). Czasem z rodziną trudniej się rozmawia jak z obcymi.

– Sprawdziłem, frazy związane z szyciem mają dobre statystyki, więc jest to popularny temat w internecie – rozpoczął.

Zajmuje się zawodowo sprawami związanymi z prawidłowym funkcjonowaniem
w mediach portalu POMOCNI.pl, więc wie o czym mówi.

To mnie krępuje jeszcze bardziej, bo pokazuje jak bardzo są mi obce trendy internetowego funkcjonowania bloga. NIC TO! Tyle ile potrzebuję na co dzień, nauczę się!
– Strona, wiesz, powinna mieć wtyczkę do pozycjonowania w internecie
SEO by YOAST, pocztę, forum pod każdym postem – wymienia, a ja notuję
w kalendarzu-notatniku.
– I dobrze aby każdy wpis miał około 300 słów i 1 do 5 zdjęć, to pod SEO.
Też zanotowałam.

– A jak chcesz reklamować bloga? – zadał pytanie. Myślałam, że od syna usłyszę kilka właśnie takich informacji. A tu zadaje mi sam podobne pytanie.
– No, na Facebooku i w emailach do grupy znajomych na początek – odpowiadam nieśmiało – potem będę też zamieszczać banery reklamowe bloga na darmowych portalach.

– To wszystko dobrze, tylko za mało. Wrócimy do tematu jak uruchomisz bloga.
Odetchnęłam z ulgą, że nie muszę wymyślać odpowiedzi, których nie znam.
– Na razie potrzeba ci dużo materiału do wpisów na blogu.
– O to się nie martw. Szyć umiem i lubię i pomysłów na ciuchy mi nie zabraknie – tego byłam pewna i śmiało mogłam potwierdzić, że materiału na posty wystarczy.

– Ale tych tekstów i zdjęć musi być na prawdę dużo. I nie spodziewaj się,
że zadzieje się coś specjalnego, że przyjdą jakieś pieniądze – przestrzegał.
Wiem, wiem o pieniądzach z bloga można mówić później albo wcale.
Zresztą ciągle nie wiem jakie mogą być źródła tych pieniędzy.

– Musisz w rok mieć około 40 wpisów – oświadczył i kilka tysięcy wejść.
To wcale nie jest tak dużo.
Tylko tyle wpisów? Będzie ich znacznie więcej jeśli połączyć wpisy związane
z blogowaniem i szyciem. Ale nie chciałam rozwijać specjalnie koncepcji bloga – czyli dwóch kierunków postów: szyciowych i blogowych o samym blogu.

– Teraz przygotuj plan wpisów na cały rok. O czym będą te posty i trzeba się tego planu trzymać.
O kej! O kej! To nic trudnego. Mówił, mówił jeszcze, ale pogubiłam się w tych słowach i emocjach przyszłej blogerki.